8.11.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi TADEUSZ BARANOWSKI - malarz, grafik, projektant, twórca komiksów:

Był okres w moim życiu, kiedy postanowiłem nie zajmować się już więcej komiksem. Nie znałem środowiska, ani ludzi, którzy się tym gatunkiem aktualnie zajmowali. Wtedy to właśnie w moje ręce wpadło kilka numerów AQQ, dzięki którym zacząłem wiedzieć, kto jest kto, jak rysuje, jak sobie radzi (lub nie) i jakie mają plany rysownicy i scenarzyści z nowego pokolenia komiksowego. Zobaczyłem różne rewelacje, o których nie miałem pojęcia, a których nie sposób było znaleźć w innych magazynach tego typu (po których zresztą już dawno nie ma śladu). AQQ wszystkich traktowało równo, bez śladu klakierstwa i lansowania tzw. własnego towarzystwa. Wtedy myślałem o tym, że dobrze byłoby wrócić do kolegów. Teraz z przyjemnością czytam ten magazyn i nie wyobrażam sobie, żeby go zabrakło na naszym rynku. 100 lat...



8.11.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi ANDRZEJ BARON - kolekcjoner, publicysta, scenarzysta, wydawca („Znakomiks”):

Gratuluję dziesięciu lat rzetelnej pracy. Nie ma na naszym rynku innego pisma komiksowego, które by dorównywało AQQ w warstwie informacyjnej oraz publicystycznej. To właśnie olbrzymia ilość informacji z naszego (i nie tylko) rynku komiksowego oraz ciekawe i czasami kontrowersyjne artykuły i wypowiedzi powodują, że z zainteresowaniem sięgam po każdy nowy numer AQQ.



8.11.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi KUBA DEMIAŃCZUK, krytyk, publicysta, redaktor magazynu „Ślizg”:

Z AQQ zetknąłem się dość późno, bo pierwszym egzemplarzem jaki wpadł w moje ręce był numer 8. Kupiłem go w warszawskim Muzeum Karykatury, jednym z nielicznych wówczas miejsc, gdzie komiks miał rację bytu. Wtedy (w 1995 roku) powoli kończyłem liceum, a miłość do komiksu jako sztuki dopiero się we mnie budziła, a o tym, że w przyszłości będę współpracownikiem magazynu, nawet mi się nie śniło. Nie mogę powiedzieć, żeby mnie olśniło, ale to właśnie wtedy zobaczyłem inną stronę opowieści obrazkowych, inną od serii o superbohaterach, które i tak powoli znikały z kiosków. I do dziś pamiętam jakie wrażenie zrobiły na mnie komiksy Ozgi czy Drzewieckiego. Teraz oceniam je już inaczej, ale mimo wszystko AQQ w jakiś sposób zmieniło mój punkt widzenia na komiks. Od połowy lat 90. zresztą wszystko uległo zmianie, co może zilustrować prosty przykład. Dział recenzji w numerze 8. liczył cztery pozycje (w tym dwa numery pisma Kelvin i Celsjusz), teraz ma kilka stron, a i tak nie wszystkie noty się mieszczą. Już chyba nie możemy mówić o „boomie” komiksowym. Po prostu mamy rynek, który jeszcze się rozwija, ale będzie trwał i się umacniał. Czego i wam, i sobie, i AQQ - jako świadkowi tych wszystkich wydarzeń - serdecznie życzę.



8.11.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi KRZYSZTOF JANICZ - publicysta, miłośnik komiksu, znawca twórczości Janusza Christy:

AQQ ma dopiero 10 lat? Myślałem, że więcej... W mojej pamięci komiksy, konwenty i AQQ zlały się w jedną nierozerwalną całość. Zwłaszcza w okresie zapaści polskiego komiksu, kiedy to łódzkie imprezy dawały dopływ świeżej krwi, a AQQ - jako najważniejsze pismo na rynku - podtrzymywało krążenie. Inne magazyny (przewinęło się ich sporo) miały swoje lepsze i gorsze momenty, zawsze jednak były to tylko momenty. Tymczasem wysoki poziom i pozycja AQQ pozostawały niezmienne. Cieszę się, że właśnie na łamach czcigodnego jubilata ukazał się mój pierwszy komiksowy artykuł (i pierwsze komiksowe zdjęcie mojej córki). Żyj nam sto lat! I polecam się na przyszłość.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi ŁUKASZ ZANDECKI - współzałożyciel AQQ:

I tak sobie oto minęło dziesięć lat od czasu gdy moja energia zderzyła się z kontaktami Witka Tkaczyka. Było fajnie. Choć dzisiaj na środowisko komiksu patrzę z boku, to mam poczucie, że AQQ odwaliło dla tej grupy osób kawał niezłej roboty. Jakoś tak wyszło, że scaliliśmy czasy początku lat 90 gdy upadło wiele wydawnictw i końcówkę tej samej dekady gdy nagle zaczęło nieźle bulgotać. Nie byliśmy jedyni, pojawiały się i inne wydawnictwa. Jednak AQQ udało się być w miarę systematycznym pismem i długo trwającym. Mieliśmy swoich naśladowców, z któych wyrosło kilka znaczących periodyków.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi RADEK LIPOWY - publicysta i recenzent, członek redakcji AQQ od 1995 r.:

Akuku, AQQ ma już 10 lat! Nawet nie wiem, kiedy to minęło. Wspominać jest co, ale ważniejsze są chyba osiągnięcia. To przecież m. in. dzięki AQQ, które wymyślili i powołali do życia Łukasz i Witek, mamy dzisiaj te wszystkie dobre rzeczy, które dzieją się z polskim komiksem i z komiksem w Polsce wogóle. Świetnie czuć, że udało się do tego całego interesu dołożyć swoją małą cegiełkę. Mam nadzieję, że od przyszłego roku nowy wydawca będzie kontynuował pracę u podstaw zapoczątkowaną przez poznaniaków. Chciałbym też w tym miejscu podziękować wszystkim, z którymi spotkałem się obcując z AQQ i wszystkim czytelnikom, bez których ten magazyn nie mógłby funkcjonować.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi TOMASZ TOMASZEWSKI - twórca komiksowy, redaktor i wydawca „Areny Komiks”:

Nie ma obecnie na rynku wydawniczym (jestem tego na 100% pewien!) tak zasłużonego dla polskiego komiksu czasopisma jak obchodzace w tym roku 10-lecie AQQ. Przez te minione 10 lat dzielnie pełniło rolę informacyjno-promocyjną, a były przecież momenty wielkiego zwątpienia w sens takowych działań (całe lata 90-te to jedna wielka droga przez mękę). Kiedy dziś mowimy o jakims boomie komiksowym to warto pamiętać, że AQQ ma w wykreowaniu tegoż, niezaprzeczalne zaslugi. Dojrzewając przez lata stało się również wyznacznikiem rzetelności dziennikarskiej i wiarygodności, oraz, co chyba w tej branży obecnie najważniejsze: obiektywności. Życzę aby w przyszlosci magazyn AQQ ewoluował i udanie przeżywał wszelkie transformacje oraz powiększał grono czytelnikow. A obok dojrzałej publicystyki zawsze można w nim było zobaczyć oryginalne i najlepsze polskie komiksy. Gratuluję Witku, oraz życzę powodzenia: Tobie i wszystkim współpracownikom AQQ!



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi DENNIS WOJDA - twórca komiksowy:

AQQ to dla mnie przede wszystkim pismo teoretyczne i interdyscyplinarne. I to na najwyższym poziomie. Cieszę się ogromnie z tego, że na jego łamach było publikowane Mikropolis. To wyróżnienie dla nas tworców. AQQ zawiera istotne teksty o komiksie. Porusza ciekawe i ważne tematy związane z krajowym i zagranicznym rynkiem, ale daje też rozrywkę w formie sympatycznych plotek i relacji (np. z imprez komiksowych). AQQ to poważne źródło wiedzy, na którym można polegać.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi GRZEGORZ ROSIŃSKI - twórca komiksowy:

AQQ zrobiło o mnie jeden z numerów, drukując wywiad „2000 plansz Rosińskiego”. Wydaje mi się, że był to chyba najbardziej kompletny materiał jaki kiedykolwiek został o mnie opublikowany. (wypowiedź z dyskusji o komiksie w Teatrze Małym w Warszawie z 14 października 1999 r.)



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi SŁAWOMIR JEZIERSKI - ilustrator, twórca komiksowy:

Polubiłem AQQ niemal od pierwszego numeru. Dla mnie jest to bodaj pierwszy tytuł w dziejach rodzimej prasy komiksowej, traktujący przedmiot naszego zainteresowania z pełnym profesjonalizmem. Każdy numer zawierał rzetelnie przygotowaną porcję publicystyki, przez wielu odbiorców cenionej wyżej od działu graficznego, bowiem niezmiennie utrzymanej na stałym, wysokim poziomie. Przez dziesięć długich lat było dla mnie głównym źródłem wszelkiej wiedzy komiksowej. To z jego łamów dowiadywałem się o przebiegu dużych i małych imprez, nie tylko krajowych, poznawałem osobiste wynurzenia twórców, także tych największych, poszerzałem znajomość ponad stuletniej historii gatunku. Dla wielu odgrywało zapewne ważną rolę opiniotwórczą, choćby przez publikację recenzji niemal każdej nowości wydawniczej. Niejeden z nas odniósł korzyści z lektury cyklu "Anatomia komiksu", zaś paru początkujących młodych rysowników z wdzięcznością odebrało rzeczowe, kompetentne uwagi korektorskie. No i wreszcie grafika, komiksy, poniekąd główna część magazynu. Tu warto podkreślić wielką otwartość redakcji na rozmaite "postawy twórcze" - zatem duże zróżnicowanie formalne tych materiałów stało się kolejnym atutem magazynu. A że przy okazji znacznie różniły się poziomem - to już kwestia indywidualnych gustów... Podsumowując: przez cały, niemały przecież okres swej działalności, twórcy AQQ udowadniali, że komiks nie jest jedynie pożywką dla mało rozgarniętych, że o tej wciąż jeszcze młodej dziedzinie sztuki czy rozrywki rozmawiać można długo, a przy tym ciekawie... i mądrze.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi JAROSŁAW SKŁADANEK - wydawca, Kultura Gniewu:

Przez minione 10 lat AQQ kształtowało nasze komiksowe gusty poprzez drukowanie na swoich łamach ważnych prac, ważnych autorów (Gawronkiewicz, Truściński, Ozga, Leśniak, Rebelka i wielu, wielu innych) i poprzez zamieszczanie niezwykle ciekawej i opiniotwórczej publicystyki (Rusek, Birek, Marciniak i wielu, wielu innych).

Całoć wzbogacona interesującymi wywiadami i recenzjami, podana w starannie, wręcz pedantycznie opracowanej szacie graficznej z niezwykle fachowo dobranymi i opracowanymi komiksami (prawdziwą gratką są kolorowe plakaty dodawane od jakiegoć czasu do każdego numeru) sprawiają, że AQQ ciągle jest jednym z najbardziej oczekiwanych periodyków ukazujących się na naszym rynku.

Znacząca rola, jaką AQQ odegrało po 1993 roku, polegała na przepływie informacji dotyczących komiksowego światka, integracji środowiska komiksowego i przede wszystkim na dawaniu możliwości publikacji swoich prac rysownikom (na łamach AQQ debiutowało przecież wielu z nich).

Dzisiaj, kiedy każdego miesiąca na sklepowe półki trafia średnio po 40 albumów, mnogość magazynów komiksowych daje szerszą możliwość publikacji swych prac debiutantom, prasa chętnie publikuje na swoich łamach paski, lub całe komiksowe strony, a serwisy internetowe znacznie lepiej (bo szybciej) spełniają funkcję przepływu aktualnych informacji, stajemy przed pytaniem: jakie dalsze losy czekają AQQ? Czy 31 będzie, podobnie jak w przypadku magazynu Relax, smutnym, pożegnalnym numerem?

Witku! Dziękuję w imieniu czytelników za Twoją pracę i życzę kolejnych dekad AQQ.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi PRZEMYSŁAW TRUŚCIŃSKI - grafik, twórca komiksów, animator przedsięwzięć z nim ziązanych:

Mam nadzieję, że tym razem będę ewidentnie nieoryginalny jeśli stwierdzę, że AQQ wielkim jest. Jubileusz 10-lecia nasuwa mi coraz odważniejsze twierdzenie, że aktualny boom komiksowy to wynik pracy bardzo wielu osób, ale wyraźnie widać, że dzięki AQQ, dzięki Conturowi, dzięki działaniom Tomka Kołodziejczaka możemy po raz pierwszy od kilkunastu lat optymistycznie spojrzeć na przyszłość komiksu w Polsce. Zazwyczaj boję się wypowiadania frazesów przy poważnych jubileuszach, ale tutaj nie krępuję się powiedzieć, że dziękuję za dotychczasową działalność i mam nadzieję, że jak zwykle około kwartału zespół AQQ uświadomi mi, co tak naprawdę dzieje się w branży komiksowej.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi ADAM RUSEK - badacz komiksu, publicysta, pracownik naukowy Biblioteki Narodowej w Warszawie, autor książki o począkach komiksu w Polsce „Tarzan, Matołek i inni”:

AQQ, świetnie redagowane pismo, daje mi głęboki wgląd w cały komiksowy polski świat, za co bardzo je sobie cenię. Jest też dobrą wizytówką dla ludzi z zewnątrz i kiedy moi znajomi pytają, dlaczego zająłem się tak niepoważnym tematem, wręczam im numer AQQ, żeby sami zobaczyli, jak ciekawa to może być dziedzina. Żadna internetowa strona pisma Witka Tkaczyka mi nie zastąpi.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi PRZEMYSŁAW WRÓBEL - wydawca i redaktor - właściciel Wydawnictwa Mandragora:

AQQ to, wciąż, jedyne w Polsce, profesjonalne czasopismo poświęcone tematyce komikswej. Publicystyka stoi tu na najwyższym poziomie, informacje są rzeczowe, opinie relatywnie obiektywne. Dla mnie najważniejsze jednak jest to, że na początku działalności Mandragory, moja praca wydawnicza opierała się w duże mierze na informacjach zaczerpniętych właśnie z AQQ (między innymi dzięki temu polscy czytelnicy mieli okazję przeczytać PIELGRZYMA). Cóż... teraz Mandragora zajmuje stabilną pozycję wśród polskich wydawców (komiksowych)... wymowne, nieprawdaż? Dzięki, Witku!



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi JAREK OBWAŻANEK - recenzent, publicysta, twórca strony internetowej WRAK:

I remember wielkie słonie w jednym z numerów „Super Boomu”. Reklamowały jakieś mityczne AQQ z dalekiego Poznania. Później I remember informację podczas spotkania Rzeszowskiej Akademii Komiksu - mityczne AQQ można zakupić w pobliskiej księgarence. Veni, vidi, zakupiłem - od razu kilka numerów. Nie pamiętam, jaki wtedy był bieżący, 13 czy 14, w księgarence były wszystkie od 11. AQQ przestało być mityczne. Stało się wspaniałym źródłem informacji dla odradzającego się wówczas pożeracza komiksów. Po wielu latach ta funkcja magazynu zdecydowanie stała się mniej ważna, co po części było decyzją naczelnego - wraz z dynamicznym rozwojem informacji internetowej mniejszy nacisk położył na archiwizowanie wiadomości. Wcale mi się takie reagowanie na nowy kanał medialny nie podobało, gdyż świadomy jestem tego, że Internet ciągle nie jest dostępny tak łatwo, jak AQQ. Zawsze też denerwowała mnie mikroskopijna czcionka używana w magazynie. Ale coś za coś - masa ciekawych artykułów, których przeczytanie zajmuje masę czasu, to ciągle siła czasopisma. Przez te lata AQQ też bardzo słabo reagowało na zmiany, samo nie zmieniało się prawie wcale, wygląda obecnie dokładnie tak samo, jak siedem lat temu, pominąwszy kolorową wkładkę. Na drugie 10 lat, bez względu na to, kto będzie go prowadził, życzę magazynowi przede wszystkim wprowadzenia unowocześnień, które podniosą jego atrakcyjność w oczach odbiorców.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi RAFAŁ SKARŻYCKI - twórca komiksowy:

AQQ było w moim odczuciu pierwszym magazynem (po 1989 r.), który podjął się trudnego zadania rzetelnego dziennikarstwa komiksowego i krytyki komiksowej. Od początku zgromadziło wokół siebie ludzi znających się na komiksie i potrafiącym o nim pisać. I choć przez te wszystkie lata właśnie publicystyka wyróżniała i decydowała o wartości AQQ, to nie można zapominać, że na jego łamach publikowali swoje prace najpopularniejsi rodzimi autorzy komiksów. Życzę AQQ, żeby minione dziesięć lat sprawiło, iż tytuł na tyle mocno wrósł w rynek komiksowy w Polsce, że jego obecność w ciągu nadchodzącej dekady będzie czymś oczywistym!



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi TOMASZ MARCINIAK - dr socjologii, pracownik naukowy UMK w Toruniu, publicysta i scenarzysta komiksowy, badacz gatunku, od początku związany z AQQ, ale niezależny:

Historia komiksu ma ponad 105 lat, historia komiksu w Polsce powojennej, to niecałe - w dodatku z przerwami - 60 lat. Nie spierajmy się w tym miejscu, kto, kiedy i gdzie narysował pierwszy komiks i czy on aby był na pewno komiksem. Za to bez wątpienia pierwsze AQQ ukazało się dziesięć lat temu i zawierało na pewno komiksy. Dziesięć lat to jedna szósta historii gatunku w naszym kraju i jedna dziesiąta historii światowej. Jest to dużo. AQQ powstało, aby popularyzować dyskryminowane do tej pory w Polsce medium i aby dać szansę zaistnienia młodym rodzimym twórcom. Cel ów został spełniony, rynek się nasycił (jeśli nie mówić o przesycie) i młodzi dają sobie radę bez AQQ, które stało się już tylko jednym z kilku miejsc, gdzie jedni się prezentują, a inni zapoznają....Co pozostało oprócz 31 zeszytów, wiedzy i kontaktów ich Redaktora - Doktora Humoris Causa? Bez wątpienia: sentyment. Właśnie on nie pozwala mi uwierzyć, że to „koniec”- ufam, że to chwilowy letarg, zawieszenie wywołane koniunkturą momentu i że AQQ kiedyś znów, jako ten feniks z popiołów... Oczywiście wraz z Witkiem Tkaczykiem.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi KRZYSZTOF GAWRONKIEWICZ - twórca komiksowy:

AQQ to świetna robota dziennikarska, prawdziwa skarbnica wiedzy o komiksie.Wywiady, relacje, recenzje a przede wszystkim znakomite artykuły stanowiły zawsze o sile tego pisma.To głównie dla potężnej dawki publicystyki z niecierpliwością czekam na każdy nowy numer.Cieszę się, że w dwóch pierwszych, historycznych już numerach, dane mi było opublikować swoje komiksy.



23.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi MICHAŁ ANTOSIEWICZ - redaktor i wydawca „Krakersa”:

Różnie to bywało z „AQQ” i „Krakersem”. Początkowo układało się dobrze, później dochodziło do różnych animozji i drobnych złośliwości, a teraz, gdy pisma przechodzą do lamusa, kontakty stały się życzliwsze. Żałuję, że nie znałem „AQQ” przed 1997 r., zanim wydałem „Krakersa”. Z pewnością wpłynęłoby to korzystnie na wizerunek pierwszych numerów, a nie dalszych, i poziom byłby wyższy. „AQQ” to kawał dobrej roboty. Co prawda, literki z numeru na numer stały się coraz mniejsze, ale za to treści, które z sobą niosły, rekompensowały brak lupy, która powinna być do „AQQ” dołączana obowiązkowo.



20.10.2003



 

W dniach 24-26 października (piątek - niedziela) odbywa się XIV Miedzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi. Na stronie oficjalnej imprezy aktualna wersja programu festiwalowego. W piątek o godz. 19.00, zaraz po wernisażu wystawy konkursowej, wszystkich chętnych zapraszamy do sal ŁDK-u na spotkanie z dawną, obecną, a może i przyszłą redakcją AQQ, ze współpracownikami magazynu: scenarzystami, rysownikami, krytykami, publicystami. W półoficjalnej atmosferze wspominki, anegdoty, oceny, oczekiwania dotyczące AQQ.



17.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi MARCIN HERMAN, publicysta komiksowy, redaktor działu Komiks magazynu Esensja:

Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy sięgnąłem po „AQQ”. Byłem wtedy odizolowanym w swoim szaleństwie pasjonatem, nieświadomym istnienia nowego komiksu polskiego. Pamiętam jednak, że kupiłem od razu kilka numerów. Odkryłem, że istnieje wielu podobnych do mnie wariatów, którzy piszą, rysują, publikują i spotykają się na komiksowych imprezach. W czasach, gdy Internet w Polsce ledwie raczkował, „AQQ” było jedynym oknem na nasze swojskie komiksowe podwórko. Źródłem informacji i rozrywki. Miejscem, gdzie zawsze można było znaleźć komiksy czołówki polskich twórców, a także dobrych debiutantów. Poprzez zakres poruszanych tematów i poziom tekstów „AQQ” wyznaczyło standard, którego niektóre pisma nigdy nie osiągną. Chłonąłem każdy numer magazynu z łapczywością porównywalną do pragnienia człowieka, który dawno nie widział wody. Później bywało różnie, raz lepiej raz gorzej. Nieprzerwanie przez kilka lat. Kiedy teraz przeglądam archiwalne numery „AQQ”, widzę jak kapitalny materiał dokumentacyjny zawierają. Szczególnie w czasach, gdy żywot informacji jest krótszy niż czas jej wyprodukowania. Z niepokojem przyjąłem ostatnio wiadomość, że prawdopodobnie nadchodzi koniec „AQQ”. Mam nadzieję, że to nieprawda. Tak czy inaczej: Wszystkiego Najlepszego! Te 10 lat i 30 numerów to w naszych realiach wynik zaiste imponujący.



17.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi JAN KORCZYŃSKI - redaktor naczelny magazynu „KKK”, animator imprez komiksowych, członek Krakowskiego Klubu Komiksu

Obchodzący dziesięciolecie magazyn „AQQ” zadebiutował 1993 r. w okresie posuchy komiksowej. Jak wszystkie pisma sięgające rodowodem tych czasów zaczął jako kserowany fanzin aby przybliżyć czytelnikom komiks i jego twórców. Zdarzały mu się wpadki, załamania cykliczności, spadki objętości i poziomu publikacji. Ale mimo wszystko jest to ważny kawał historii. W trudnym okresie promował polski komiks i autorów obecnie uwielbianych, a wówczas debiutantów. Przetarł szlaki dla kolejnych periodyków. Do tego zaistniał jako najdłużej ukazujący się polski magazyn komiksowy. Jak zapowiada, odznaczony za swoją działalność nagrodą „Postaci Roku K'99”, redaktor naczelny Witold Tkaczyk jubileuszowy numer „AQQ” ma być ostatnim spod jego ręki. Czasopismo prezentujące komiksy w różnej stylistyce, dobrą publicystykę i fanowskie informacje nie zmieniło swojej formuły od lat. Rynek się rozwinął a sterylnie składane, maciupeńką, nieczytelną czcionką pismo utknęło w miejscu. To symboliczny znak, że pewien etap w polskim komiksie został zamknięty. Dziękuję za chwile spędzone przy lekturze i gratuluję tej dekady, to ładny wynik.



17.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi PIOTR RAFAŁOWICZ, redaktor strony internetowej WAK [Serwis Komiksowy] i Załogi G:

Szczerze mówiąc dziesięć lat temu tylko słyszałem o AQQ (dzięki reklamie w „Super Boomie”), swoją przygodę z magazynem zacząłem dopiero kilka długich lat później. Kiedyś wydawało mi się, że to po prostu kolejny zin robiony przez grupę zapaleńców, który szybko umrze śmiercią naturalną i nikt o nim nie będzie pamiętał. Gdy jednak w moich rękach znalazł się 10. (bodajże, bo głowy uciąć nie dam) numer z okładką Jezierskiego, zrozumiałem, że polski komiks, o którym czasem słyszało się z jakichś widmowych przekazów, to nie tylko plotki kogoś, kto ciągle wzdycha do czasów Sportu i Turystyki czy ledwie osiągalnych niszowych kserokopii udających magazyny, a coś co istnieje i ma się coraz lepiej. Oczywiście nie mogłem sobie odpuścić przyjemności zostania z AQQ, uczenia się czym jest polski komiks (pamiętam, że zawsze imponowała mi elokwencja Tomasza Marciniaka) - ani razu nie zawiodłem się na zawartości magazynu, który zawsze wypełniały informacje, o jakich mogła tylko pomarzyć encyklopedia PWN. Z komiksami było różnie - niektóre mnie zachwycały, inne pozostawiały obojętnym, ale zawsze było na czym oko zawiesić. Teraz, gdy moje prognozy szybkiej śmierci AQQ okazały się wielką bujdą, a komiks polski zdążył wspaniale obwarować się na rynku, pozostaje mi zrezygnować z jasnowidztwa i życzyć AQQ, aby w kolejnym dziesięcioleciu nie zmieniło się ani o jotę. Niech nam trwa, niezmienne i wspaniałe, jeszcze przez długie, długie lata.



17.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi IGOR SOSZYŃSKI, fan komiksu, twórca strony internetowej Komiks w Polsce:

Z AQQ zetknąłem się po raz pierwszy gdzieś w połowie lat dziewiędziesiątych, gdy na imprezie u kumpla zauważyłem na półce dwa niewielkie, czarno-białe zeszyty. Pamiętam, że aby zdobyć te dwa numery AQQ, musiałem oddać mu egzemplarz "Szninkla". Było to dla mnie pierwsze spotkanie z wydawnictwem komiksowym niedostępnym w normalnej dystrybucji i byłem bardzo zaskoczony wysoką jakością komiksów, a przede wszystkim tekstów zamieszczanych w AQQ. Wtedy nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, że trafiłem na najlepszych. Dzięki AQQ dowiedziałem się, że w Polsce jest tak liczna grupa komiksiarzy, że organizowane są konwenty, poznałem prace dziesiątków doskonałych rysowników. Dzisiaj, mimo licznej konkurencji, AQQ wciąż zajmuje bezapelacyjne pierwsze miejsce w publicystyce komiksowej.



17.10.2003

 

JUBILEUSZ AQQ - mówi WOJTEK BIREK, krytyk, publicysta, autor i znawca komiksu:

Najpierw było anglojęzyczne pisemko w formie ulotki „Comics News from Poland”. Potem zmieniło się ono w niewielką, poręczną broszurkę pod filuternym tytułem „AQQ”, a ta z czasem wyrosła na okazałe, poważne pismo. Wymyślone i tworzone przez Witka Tkaczyka pismo towarzyszyło perypetiom polskiego komiksu w niełatwych, ale bogatych w komiksowe wydarzenia latach 90; co więcej, niezwykle starannie tę epokę udokumentowało. Jeśli mnie pamięć nie myli, jest to jedyne pismo komiksowe, które przetrwało cały ten okres, witając i żegnając wiele innych komiksowych periodyków, nieraz bardziej efektownych i hojniej finansowanych. Jednocześnie nikt inny nie dorównał mu w pełnieniu misji kroniki polskiego komiksu i za te niezliczone krótkie informacje, jak też liczne wywiady, relacje i recenzje przez przyszłe lata będą mu wdzięczni wszyscy przyszli badacze, magistranci i doktoranci. Przy okazji jubileuszy zasłużone pisma komiksowe chwalą się często listą nazwisk twórców, którzy gościli na ich łamach. W przypadku „AQQ” ta lista byłaby doprawdy imponująca i nie zabrakłoby na niej zbyt wielu ważnych dla polskiego komiksu nazwisk. To, że dzisiaj komiks ma swoje miejsce na naszym rynku i w naszej kulturze, to po części niewątpliwie także zasługa poznańskiego magazynu i jego twórców.

A dla mnie „AQQ” jest szczególne z jeszcze jednego powodu: właśnie pod jego szyldem - jako korespondenci „AQQ Comics Magazine” - mieliśmy ja i moja żona przyjemność „zaliczyć” dwa wspaniałe i pełne wrażeń festiwale komiksu w Angouleme. Od tej pory - i już na zawsze - tytuł i pismo będą nam się wyjątkowo ciepło i dobrze kojarzyć.



26.09.2003

 

AQQ MA 10 LAT

W październiku tego roku mija 10 lat od ukazania się pierwszego numeru AQQ. Pismo zostało powołane do życie przez Witolda Tkaczyka i Łukasza Zandeckiego. Pierwszy numer w formie 36-stronicowego kserowanego fanzinu formatu A5 debiutował w początku października 1993 r. na IV Ogólnopolskim Konwencie Twórców Komiksu w Łodzi.

W związku z przypadającą rocznicą AQQ proponuje swoim czytelnikom i współpracownikom kilka atrakcji. Po pierwsze w korzystnej promocji będzie można nabyć archiwalne numery AQQ. Po drugie na łódzkim festiwalu będzie można spotkać się z obecnymi i byłymi twórcami AQQ (prawdopodobnie w piątek, 24 X w godzinach popołudniowych i wieczornych w salach ŁDK). Po trzecie w Łodzi będzie można obejrzeć okolicznościową wystawę. Być może zostanie też wydana okolicznościowa broszura opisująca dzieje AQQ.

Szczegóły wszystkich tych przedsięwzięć wkrótce na tej stronie.