Listy od czytelników AQQ:


Siostra Tygrysa, czytelniczka z Poznania:
AQQ charakteryzuje rzetelność w przedstawianiu relacji z imprez komiksowych. Są dokładne i obiektywne. Najczęściej wyczekuję opisu łódzkiego festiwalu. Po mniej obiektywne teksty sięgam na zadymione (zdrowo!) karty pana Marciniaka. Błagam, niechże już więcej Znany Krytyk nie znika z przepastnego wnętrza AQQ. Równie mało stronnicze są recenzje komiksów. Nie ma tekstów w stylu "ten to kiszka jak stąd do Wa-wy, a tamten jest spox". Każda wypowiedź jest uzasadniona i nie ma tam miejsca na własne namiętności. Zwłaszcza teraz, po fali zalewu w Empiku i tendencji odpływowej gotówki z portfela takie recenzje bardzo się przydają. Cieszą ogromnie wywiady z twórcami, chociaż mogłyby być nieco obszerniejsze. Wiem, wiem... to wszystko zależy od rysownika i jego chęci i czasu, miejsca w magazynie... ale pomarudzić nie zaszkodzi. Pochwała się należy za wspaniały wywiad z Ozgą (łącznie z poprzednim numerem). Równie wielką przyjemność sprawiają mi artykuły o historii komiksu, wzmianki o tym, co się dzieje w komiksie amerykańskim (w końcu o NIM też trzeba trochę wiedzieć, nawet jeżeli miłością się nie pała do tego typu historii i rysunków). Nowinki jak zwykle są nowinkami, a nie przestarzałymi echami zawierającymi niekiedy błędy merytoryczne, jak to się czasem innym zdarza. Ale tym razem jest ich znacznie mniej. Czyżby źle się działo w państwie duńskim?

Nadeszła chwila (wiekopomna?) na przedstawienie absolutnie subiektywnego i niesamowicie nieuzasadnionego zdania na temat komiksów zamieszczonych w ostatnim AQQ. W ostatnim AQQ rozwalił mnie "Oskar". Takiego rozwiązania akcji to by się i Monty Python nie powstydził. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Szłapa. Rysownik prezentuje coraz wyższy poziom (no, może ostatnia stronica nie jest mistrzostwem świata). Krok milowy w porównaniu z "Koszulą". "Pifitiada"- Baranko nigdy nie należał i należeć nie będzie do rysowników, których talent będzie mi dane docenić. Mogę wyklepać jedynie "Igor wielkim artystą jest", ale nigdy tak na prawdę nie wciągnę się w jego komiksy. Może rysunki za bardzo mnie hipnotyzują? Czytając jego prace mam ochotę tylko patrzeć na kreskę, jakby ten komiks był interaktywny i właśnie się rysował na moich oczach, treść w tym wypadku mnie w ogóle nie obchodzi. "Game over"- hmmmmm..... Cabała to byłby dobry w opowieściach mocno surrealistycznych , albo horrorach. A najlepiej, gdyby postarał się stworzyć świat kolesi a la potwór z czwartej strony. Nikodem musi popracować nad postaciami i wyrażaniem ruchu. "Likwidator"- koszmar z ulicy Wielu Wiązanek (czyli poznańskie Rybaki). W związku z tym, że jest godzina 2 w nocy, postaram się powiedzieć jak najdelikatniej, że ten komiks jest jedną z największych pomyłek. W zasadzie jako zwolenniczka punku nie powinnam mieć żadnych negatywnych odczuć po przeczytaniu tej pracy, a nawet traktować Likwidatora za sztandarowy komiks obok Blixy i Żorżety. Jednakże mieszam ostro punk z metalem i dlatego złożę dwie propozycje: AQQ przestanie drukować "Likwidatora", a ja nie będę więcej marudzić, lub AQQ będzie nadal go drukowało, a ja będę na niego regularnie najeżdżać w swojej recenzji. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie jeden z debiutantów, Rafał Joszko. Gdyby taki komiks znalazł się kiedyś w AQQ, byłby to dla mnie (i dla wielu innych miłośników groteski) wielki rarytas. Komixorama - lekka łatwa i przyjemna, czyta się szybko i miło. Pomysł na dodatek uważam za udany. Kolory, że się tak brutalnie wyrażę, oczojebne. Radzę stonować. Bardzo pasowałby tam "Kic Przystojniak" (albo Baranowski...ech...pomarzyć). Plakaty to również udany pomysł, choć nie wszystkie z nich takie bywają. Najciekawszym był Mikropolis (na pohybel narzekaczom o niewyraźne cyferki w kalendarium!). Bardzo lubię spojrzeć także z rana i wieczora na strrrrasznie złego Jerzego patrzącego ze ściany. Ostatni plakat jest nawet niczego sobie. Okładka również "fajniutka", choć Filip może lepiej.


Łukasz Bogacz, twórca, krytyk:
Komiksy w tym numerze (26) nie stoją na wysokim poziomie. Szlapa za bardzo ukłonił się w stronę Polcha, Rebelka i Szneider: złe dialogi, scenariusz nie wiadomo o czym i slabe rysunki; Myszkowski w kolorze wygląda od biedy, ale scenariusz to po prostu... szkoda słów; nudne są już rzeźnie prowadzące donikąd. Jedynie Jezierski utrzymał swój stały, wysoki poziom. Na koniec rzecz, która trochę mnie zirytowała, a dotyczy Debiutów pod Lupą. Otóż komiksu kolesia o nazwisku Joszko nigdy nie nazwałbym profesjonalnym!!! Wiem, że każdy ma swoje zdanie, ale bez przesady - rysunki na poziomie przedszkola (proszę nie zestawiać w tym miejscu WILQ'a, który specjalnie jest utrzymany w takiej konwencji; przecież Bartosz Minkiewicz potrafi rysować jak profesjonalny grafik, o czym trudno powiedzieć w przypadku p. Joszko), dialogi z takimi błędami ortograficznymi, że można się załamać. W wielu komiksach drukowanych w AQQ także roi się od błędów w pisowni.. Nie wróży dobrze Twojemu magazynowi zapowiedź, że chętnie wydrukujesz nowe komiksy tego kolesia.


Arkadiusz Florek, badacz komiksu:
Niedawno przeczytałem zbiór ,"I co dalej kapitanie ?''. Przeżyłem szok. Nie rozumiem jak dwóch panów, którzy naprawdę lubią komiksy o Żbiku (co udowodnili wydając "Pięć błękitnych goździków'') mogło zatrudnić do pracy z założenia "w hołdzie autorom serii'' ludzi, którzy Żbika wręcz nienawidzą. Najlepiej wypadł zupełnie nieznany mi - Jurga, który mógłby z powodzeniem podrobić styl Wróblewskiego. Podobały mi się jeszcze komiksy: Ozgi, Gawronkiewicza, Gonzalesa, Zawiślaka i Adlera, w których autorzy potraktowali sprawę z przymrużeniem oka. Zastanawiam się czy kilku z pozostałych wiedziało co parodiowali? W tekście Oli i w pozostałych komiksach, Żbik okazuje się: homoseksualistą, biseksualistą uprawiającym sex grupowy, transwestytą, wielokrotnym niedoszłym samobójcą, ćpunem, mordercą narkomanów i policjantem torturującym dilerów. Dwa razy umiera, w tym raz w męczarniach. Co to ma wspólnego z zapowiadanym hołdem ? Wypada mieć nadzieję, że takich osób, jak tych kilku rysowników, jest niewiele i będzie dla kogo wznowić i kontynuować serię.


Jarek Obważanek, WRAK
Kilka uwag odnośnie AQQ nr 26. Po pierwsze - historie odcinkowe. Chodzi mi konkretnie o Pifitiadę, ale to taka uwaga na przyszłość. Wypadałoby pisać streszczenie poprzednich odcinków. Nowy czytelnik chcąc przeczytać Pifitiadę od odc. 6 nie wie co było wcześniej. A nawet stały czytelnik po kwartale zapomina, na czym stanęła historia. Tym razem recenzja Thorgala w wykonaniu Radka jest ok. Za to zawalił Chris pisząc o Yansie. To nie jest recenzja - to jest jej brak! Radek trochę zawalił w przypadku Gwiezdnych Wojen. Cienie Imperium to adaptacja powieści Steve'a Perry'ego, jednej z najważniejszych książek w świecie GW. Rola scenarzysty polegała tu na obcięciu jego zdaniem mniej ważnych wątków (moim zdaniem trochę oryginalna historie zepsuł) i rozpisania jej na kadry komiksu. Prawdę pisząc nie mogę sprawdzić, jak to zostało zaznaczone w komiksie, bo go nie mam.

Komiksy są dobre lub bardzo dobre, pominąwszy "Ostatnie dni" fatalne zarówno w kolorze, rysunku łączącym dwa style jak i bezlitośnie propagandowym scenariuszu.


Józef Bendziecha, rysownik, Ostrów Wlkp.:
Spotkania w Łodzi nic nie wnoszą nowego do środowiska. Dlatego wysoko cenię Twoją działalność. Fajnie, że zorganizowałeś konkurs. Jest to w jakimś stopniu mobilizujące do pracy. W każdym bądź razie dla mnie. No i format A4. Obecnie wszystko robię komputerowo, a moja drukarka wypluwa takie formaty. Przykładowo Satyrykon kilka lat temu przeszedł na taką wielkość - w Łodzi dalej trzymają się A3 itd. Już myślałem, że doczekałem się w Polsce porządnie wydanego albumu ("Western") - a tu liternictwo pływa, nie ma czerni - Polak potrafi (!?!) spieprzyć.


Łukasz Bogacz, twórca:
Wczoraj wpadł mi w ręce najnowszy numer AQQ (25). Numer na pewno lepszy od poprzedniego, choćby komiksy i wywiad z Ozgą gwarantują wysoki poziom. Widzę, że inicjatywa z plakatami ciągle trwa - to dobrze. Przyjemniej się robi później w pokoju. Co do wyników konkursu - dzięki za w miarę obiektywną ocenę. To fakt, jest jeszcze wiele do zrobienia. Teraz pytanie egoistyczno-materialne: w werdykcie było coś o darmowym plakacie AQQ i Ernie. Niestety, nie byliśmy na Festiwalu, czy wiec otrzymamy je poczta? (zostały wysłane - red.) Gratuluje Igorowi druku w Stanach. Dzięki za Kica w kolorze.


Paweł Nurzyński, krytyk, Warszawa:
AAQQ 25 - numer nienajlepszy. Straszna masa błędów. Szereg zastrzeżeń miałbym już do notki o Igorze na samym początku. Jakbyś zapytał dostałbyś dokładną listę co Humanoids już puściło w USA a co zamierza. W ogóle masa literówek, kilka nieskładnych zdań. Nie są to straszne błędy i wynikają z tego, że sam pracujesz nad całym numerem, ale to się powinno zmienić. Szczerze mówiąc sam nie jestem bez winy - walnąłem się co najmniej raz (przy Planecie małp pisząc, że komiks jest prequelem a to sequel) i obiecuję poprawę. Porozmawiam z naszą Esensyjną korektą i będę do niej dawał swoje aqqowe teksty. Tekst ,,Komiks a holocaust" ukazał się kilka numerów temu w Esensji. ERN - gratuluję wydania świetnego komiksu. Jestem szczęśliwym posiadaczem pierwszej części, opublikowanej w AQQ i z radością zapoznałem się z resztą tej historii. Naprawdę bardzo dobry komiks - kreska, fabuła, dobrze wydany. Gratuluję!

Za to ,,Quo Vadis" jest totalnie położony przez kolory. Szkoda, bo Ozga jest świetnym rysownikiem i aż serce się kraje jak widać, iż każda plansza wygląda paskudnie... Porównaj sobie to co puściłeś w AQQ z oryginałem kolorowym...

Sympozjum naukowe - chyba nie cieszyło się w Łodzi zbyt wielkim powodzeniem? Mnie nie było, musiałem już jechać do domu.... Poza tym terminowo kolidowało z innymi spotkaniami. Ale ja trochę o czym innym. Nabyłem ten skrypt z wystąpieniami i zastanawiam się czy nie można by kilku z nich opublikować w Esensji? Nie wiesz do kogo należy się zwracać w tej kwestii? Na przykład twoje podsumowanie rynku komiksowego bardzo mi się podoba. Jako, że w formie mówionej nie spotkało się z szerokim przyjęciem, to może za pośrednictwem Esensji zrobi furorę?...


Daniel Mucha, twórca z Warszawy:
Nowe numery AQQ, muszę przyznać, że są coraz atrakcyjniejsze. I stos nowych komiksów. Przynajmniej jest w czym przebierać. To dobrze, bo nie wszystkie są najwyższych lotów, ale przynajmniej poszerzyła się oferta dla dorosłych, co bardzo cieszy. W Anglii jest sieć sklepów zajmujących się komiksami, zabawkami i wszelkimi atrybutami związanymi z tym rodzajem sztuki. ,,Forbidden planet" - to właśnie nazwa tej sieci sklepów. Można tam dostać sporo różnych pozycji komiksowych. Większa część to oczywiście amerykańskie produkcje, ale mnie udało mi się zdobyć kilka perełek. Może niedługo i u nas będzie tak właśnie wyglądała półka w księgarni??? Dobrze by było, choć mam pewne obawy.


Jarek Obważanek, WRAK:
Radek poza przesładzaniem recenzji (nie wspominając o superkrótkości i beztreściowości niektórych) ostatnio przeszedł samego siebie, zdradzając właściwie zakończenie "Kyle z Klanach". Albo recenzja ,,Słonecznego miecza" - kto ma pamiętać recenzje sprzed 6 lat? Nie czarujmy się, AQQ miało wtedy kiepską dystrybucję. Ja czytam Was dopiero od 5 lat, a uważam się za dość starego czytelnika. Kto kupował AQQ przed nr 11 jest w tym momencie weteranem. Ale wracając do wątku, co to za recenzja "wiadomo na co stać duet Rosiński/van Hamme". Ja wiem na co ich stać - mogą zrobić równie dobrze komiks wspaniały jak i kiepski. Ja recenzując "Western", mimo wielu pochwał w kierunku Rosińskiego nie
zapomniałem wytknąć mu lenistwa (a co!). Skoro Radek podchodzi do wielu rzeczy tak bezkrytycznie i nie widzi, jak pospiesznie i "na odwal" rysuje Rosiński, to jakość jego recenzji zdecydowanie stawiam pod znakiem zapytania.


Marcin Herman, ESENSJA:
Dostałem nowe AQQ (nr 24). Wielkie dzięki. Jest lepiej niż poprzednio. W komiksach tak sobie, ale w publicystyce świetnie. "Triumf Zawiszy Czarnego" - interesujące, ciekawie zrealizowane. "Bagna Larkadii" - niestety trzeba odwiedzić stronę, żeby wiedzieć o co dokładnie chodzi. "Leon Zawodowiec" - zabawne, ciekawy pomysł; niezła kreska, ale trochę statyczna (cóż taka fabuła). "Więzień" - nie wymaga komentarza, podobnie jak kolejny odcinek "Pifitiady" (wreszcie normalny skład; da się normalnie czytać!). "Nietypowa robota" - "A może ty wiesz o co w tym wszystkim chodzi???" Zabawne... Komixorama: wysoki poziom. Mikropolis to jakość sama w sobie, do tego w takim wydaniu. Rebelka i Szneider podobnie. A Praktyczny pan jest w ogóle poza konkurencją. W publicystyce bardzo dobrze. Widać, że na rynku dużo się dzieje (sporo relacji), a Aqq za tym nadąża (mimo trzymiesięcznego cyklu wydawniczego). Najciekawsze moim zdaniem to teksty o Mausie (tekst raczej informacyjny; bardzo dobrze, że autor zwrócił uwagę na pozytywną reakcję mediów; natomiast z narodowymi fanatykami nie podejmowałbym dialogu - to tylko podsyca negatywne emocje, a nie pozwala zrozumieć), o Kajtku i Koku w kosmosie, recenzja nowej książki Szyłaka. Wreszcie doczekaliśmy się opracowania badań nad komiksem.


Sławomir Jezierski, twórca:
Nowe AQQ (nr 24) - fajnie, że jest, bo już myślałem, że wyjdzie dopiero po wakacjach. Akurat dzisiaj przyuważyłem znajomą już, najnowszą okładkę na stoisku prasowym średniej wielkości sklepu spożywczego w peryferyjnej dzielnicy - znak to widomy, ze nasz miły magazyn trafia już niemal "pod strzechy". A na okładce świetna ilustracja - jedna z najlepszych w historii. Niestety, grafika wewnątrz w większości "tchnie" amatorszczyzna... Udało mi się niedawno przejrzeć dwa numery "Areny" i myślę sobie, ze faktycznie byłoby rozsądniej, gdyby nasi Twórcy zwarli szeregi pod jednym szyldem, najlepiej o ustalonej już renomie. Byłaby to szansa na powstanie naprawdę genialnego magazynu, no i uwolnienie części zainteresowanych od rozterek finansowych. Ale tytuły, jak słyszę, zamierzają się mnożyć. "Komixorama" osobno? Życzę powodzenia... Oby tylko dopisały materiały. Nie kupiłem tej kosmicznej księgi mistrza JCh, choć zawsze chciałem mieć tę historię (znaną mi niemal od kolebki) w całości, -bo mój paskowy zbiór ma oczywiście luki. Pech chciał, że z tomu wypadł właśnie ten epizod, gdzie ich akurat najwięcej. Księgę przejrzałem dokładnie. Prace retuszerskie rzeczywiście nie pierwszej jakości. W dodatku znowu te poszarpane marginesy - forma oryginalna winna być zachowana. Ale fajnie, ze to jest i że szybko znika z lady. Na wydanie czekają jeszcze przynajmniej dwie świetne, szerzej nie znane opowieści - z humorem takim bardziej angielskim.


Robert Ostrowicki, czytelnik:
Ostatni numer AQQ (24) wyszedł Wam słabo. Brakuje jakiegoś elementu spajającego (takiego jak Śledziu w Produkcie i prace Kiełbusa w Krakersie). Jest zbieranka komiksów na jednolitym, bardzo średnim poziomie. Uważam, że za dużo jest artykułów. Poza tym jeśli w części kolorowej mają być tak płytkie komiksy jak w tym numerze to sory, ale robienie tego mija się z celem. Tym bardziej, że AQQ jest stosunkowo drogie (chociażby w konfrontacji ze Światem komiksu). Wracając do części kolorowej to wolałbym tam widzieć jakieś dynamiczne komiksy, w których kolor naprawdę cieszyłby oko i scenariusz też byłby bardziej pomysłowy. Zastanowię się dobrze zanim kupię następne AQQ. Jestem ciekaw czy poziom będzie wyższy. W każdym razie życzę całej redakcji powodzenia i szczęścia w kompletowaniu (mam nadzieje powalającego na kolana) numeru.