Recenzje // Dark Horse // Van Hesling. From Beneath the Rue Morgue


 

VAN HELSING. FROM BENEATH THE RUE MORGUE; scen.: Joshua Dysart, rys.: J. Alexander, lit.: Michael Heisler, Dark Horse Comics, kwiecień 2004, kolor, 28 s., ok. miękka, 2,99 $

Czy komiks okołofilmowy może prześcignąć pierwowzór? To spór na inną chwilę. W tym przypadku jedno jest pewne - schodząc pod Rue Morgue poczułem mocne zaskoczenie... Po pierwsze, spodziewałem się komiksowej adaptacji scenariusza filmu, właśnie. Po drugie, czy aby na pewno, miast wesołego ludzika strzelającego z kuszy do latających wampirzyc w "dzikiej" Transylwanii, nie powinni pojawić się tutaj chłopcy z BBPO?

Taki, bowiem jest klimat tego komiksu - nieodwracalnie przywodzi na myśl otoczenie Hellboya. Choć to tylko one-shot i na dodatek zeszyt, warto go zauważyć, gdyż na polski rynek już raczej nie trafi.

Podobnie jak w filmie mamy tu parafrazę klasyków, tyle, ze literackich, a nie ekranowych - Rue Morgue, Moreau...Cytatów jest znacznie więcej. Fabularnie zaś, komiks stanowi quasi prequel do obrazu kinowego. Nieco dezorientujące może być otwarcie - wyjście od misji londyńskiej, a więc w sumie od sceny otwierającej również film. Zanim jednak Van Helsing dotrze do Watykanu musi rozwiązać zagadkę dwóch tajemniczych morderstw. Trop prowadzi do kanałów ściekowych... Od tego momentu jedyny element, podobny do kinowego, to... postać Van Helsinga, którego Alexander "przyozdobił" wierną podobizną Hugh Jackmana, a Dysart, podobną, płaską osobowością.... Wszystko inne natomiast rozgrywa się w dużo bardziej "klimatycznej", mrocznej i ponurej scenerii, pozbawionej "barokowego" przeładowania filmu.

Jeżeli ktoś poczuł się po wizycie w kinie nieusatysfakcjonowany, a chyba takich było sporo, polecam From Beneath... bardzo gorąco jako odtrutkę... To również komiks na tyle samodzielny, że można go czytać swobodnie, nawet nie znając filmu. Czy powstanie z tego nowa seria? Jeśli na tym samym poziomie - nie mam nic przeciwko.

ToN