Recenzje // Egmont Polska // Dylan Dog - Gdy Nadchodzi Pełnia


DYLAN DOG - Gdy nadchodzi pełnia; scen. Ticiano Sclavi, rys. Montanari i Grassani; tłum. Jacek Drewnowski; 100 str., cz.-b., okł. kartonowa; Egmont Polska, Warszawa 2002; cena: 9,95 zł

Gdzież łatwiej spotkać wilkołaka niż w Szwarcwaldzie!? 4. tomik cyklu wytrwale eksploatuje utarte schematy horroru. Tym razem jednak - to ważne!, w dalekiej wyprawie Detektywowi Mroku prawie nieustannie towarzyszy jego pomocnik... Pełnia, to niezbyt skomplikowana opowiastka, której oryginalność zasadza się na humorze i nastroju. Dzięki obecności Groucho Marxa, poprzez charakterystyczny czarny humor, którego w tej opowieści wyjątkowo dużo, scenariusz posiada pewien swoisty urok. Kwestia nastroju natomiast, to w większej mierze zasługa ilustracji. Sclavi wciąż eksperymentuje zmieniając grafików. Tym razem rysownicy stworzyli w opowieści bardziej

mroczny, nieco przyciężki klimat. Powodem tego jest nie tylko rozgrywanie większej części akcji nocą. Graficy stosują tu dość grubą wyrazistą kreskę, częściej operując plamą niż światłocieniem. Ciekawe są liczne sceny dynamiczne. Rozbite często na kilka kadrów, podkreślają jednoznacznie, iż mamy do czynienia z opowieścią mroczną, czyli wprost - z horrorem. (tn)